Jdi na obsah Jdi na menu
 


Kulig z pieczeniem kiełbasek 28.2.2015

28. 2. 2015

Kulig z pieczeniem kiełbasek

 

,,Pędzi kulig,dzwonią dzwonki, wiatr wstrzymuje dech,

bucha para z końskich pysków, płozy ryją śnieg.

Białe pola, białe lasy toną w białym śnie,

pędzą konie, sanki dzwonią, kulig drogą mknie.,,

 

Nieco z historii kuligów

kulig_m.jpgOstatnie tygodnie karnawału (dawnych zapustów) przed Popielcową Środą to staropolski sezon kuligów. Sam zwyczaj przyszedł ze Wschodu od Rusinów. W dzisiejszych czasach odbywa się mniej hucznie i wesoło. To nie to co dawny staropolski kulig, który nie potrafił obyć się byle czym. Chociaż tak samo korzystał ze śniegu i zawsze brały w nim udział wesołe kompanie. Choć kulig był typową zabawą szlachecką, brali w niej udział także plebejusze – czeladź, muzykanci, śpiewacy – miały więc one wpływ na obyczajowość wówczas żyjącego społeczeństwa.

 

W sobotnie słoneczne dopołudnie (28 luty br.) spotkała się grupa przedszkolaków i uczniów naszej szkoły wraz z rodzicami na przystanku, by wziąć udział w tegorocznym KULIGU. Autokar tym razem wyruszył do Polski, w stronę Wisły. Podczas podróży panowała miła atmosféra i po małych tarapatach (błądzeniu po Wiśle) dojechaliśmy do celu – Wisła Czarne. W podgórskiej miejscowości czekały na nas dorodne koniki zaprzęgnięte do wozów z płozami. Wszyscy pomieściliśmy się w czterech powozach. Jazda prowadziła wytyczoną, malowniczą trasą, leśnymi duktami. Podziwialiśmy uroki zimy, śpiewaliśmy piosenki, obserwowaliśmy piękno krajobrazu. Było cudownie! Po przejażdżce zaproszono nas do szałasu góralskiego, gdzie na środku przy wielkim kominku ( na otwartym ognisku) piekliśmy kiełbaski, które wszystkim bardzo smakowały. Przy cieple kominka, herbatce i kawie miło spędzaliśmy czas a niektóre dzieci wyhasały się jeszcze na śniegu przed szałasem. Zanim wsiedliśmy do autokaru, zrobiliśmy małe zakupy w miejscowych straganach. Droga powrotna przy spontanicznym śpiewie i wesołych rozmowach szybko nam uciekła i bezpiecznie szczęśliwi i pełni wrażeń dojechaliśmy do naszych domów.

                                                                                Elwira Zwyrtek

Fotografie -  patrz TUTAJ.